W moja droge zaczyna sie wkradac rutyna. Ostatnie 2 dni przechodzilem okolo 38 km dziennie. Aktualnie spie w miejscowosci St. Nicolas. No i nastapila zmiana kodu na 3 z przodu. Do Santiagi zostalo mi tylko 370 km. Codziennie robie to samo i staje sie to pewnym automatyzmem. Z jednej strony to wiele ulatwia z drugiej trace czujnosc. Chociaz pewnie niedlugo to sie zmieni. Camino zawsze niesie jakies niespodzianki.
Koncze ta notke bi czas na jedzenie. Dzis funduje sobie menu pelegrini po 9 euro. Zloza sie na to 1, 2 danie butelka wina i deser pewnie jablko.
Ps. Wymydlilem cale moje mydlo :p
Dzisiejszy zestaw zdjęć jest naprawdę wyjątkowy. Wciąż oglądam urzeczona.
OdpowiedzUsuńPS. Wiedziałam, że połowa kostki to stanowczo za mało ;P
serio? Moim xdzniem sa troche crapowe ale nie mialem co wrxucic ;p te z kanalem sooko prxez miejsce. Pola makowego nie zrobilem wiekszym aparatem, a mogla byc z tego niezla tapeta. No ale dzis znow jest dzien i do tego temp ma nie byc taka wysoka wiec moze uchwyce cos ladniejszego.
OdpowiedzUsuńSerio serio. Bardzo podobają mi się w komplecie. Każde zdjęcie z osobna jest bardzo proste i lekkie kompozycyjnie, razem tworzą niesamowity klimat. Jedyne co bym dodała do zestawu to jakieś ciekawe makro.
OdpowiedzUsuńW sumie widać, że wrzuciłeś je trochę na pałę i to jeszcze dodaje temu uroku :)
A tak poza tym to nie wiem czemu, ale podoba mi się, że nie przekręcasz tutaj, na blogu, zdjęć do pionu ;p
Wiesz... możesz np. iść tyłem to trochę rozbije Twoją monotonię;p Mi się najbardziej podoba zdjęcie z makami:)
OdpowiedzUsuńP.S A nie ma tam żadnych biedronek??:)
Ahh wiedziałam, że czegoś mi tu brakuje! Dziwne, bo właściwie do tej pory nie wrzuciłeś zdjęcia tego, co znajduje się na Twoim talerzu ;p W takim razie proponuję następnym razem uchwycić piękno menu pelegrini :)
OdpowiedzUsuń