Budzik zadzwonil o 5.59. Aaaa znowu! Pomyslal mezczyzna. przewrocil sie na plecy. Przez dluzsza chwile lezal bez ruchu. Gdzie to ja jestem? a w Burgos. Przypomnial sobie. Pielgrzym zalowal ze zatrzymal sie w tym miescie. Nie lubil duzych miast, a zwlaszcza tych na trasie Camino. Nie mialy klimatu, wszedzie bylo pelno turystow, a na dodatek przewodniki nie uwzglednialy miasta podajac kilometrarz. No to dzis okolo 6 km dodatkowo. W sumie okolo 40 km. Czeka mnie dlugi dzien. Rozejrzal sie po pomieszczeniu wszyscy sie goraczkowo pakowali. Dostal sale z jakimis holenderskimi i niemieckimi ludzmi. Wiekszosc po 40. Jedynymi ludzmi jakich jako tako znal byla para z Wegier. Zamienil z nimi w sumie z 20 slow, ale sie polubili. Para miala podobne tempo marszu do niego i czesto sie mijali na postojach. Kazde wymieniane przez nich Hola! Wzbudzalo smiech. To ciekawe jak mozna sie do kogos przywiazac nawet nie rozmawiajac.
Ok czas wstawac.
Zszedl powoli z pietrowego lozka. Poczul bol w prawej stopie. Postawil lewa ajj. Lewa bolala bardziej bo i mial naciagniete sciegno przy kostce. Na szczescie nie musial sie pakowac zrobil to wczoraj. Tylko spiwor gacie i w droge.
Szedl bardzo wolno. Co rusz ktos go wyprzedzal. Nie mysl o nogach ruszaj, nie piesc sie tak. Ponaglal sie w myslach. Gdy slonce bedzie wysoko to wtedy zobaczysz jak jest ciezko.
Przyspieszyl. Po kilkunastu minutach szlo sie znacznie lepiej. Wychodzac z miasta zerknal na slup z termometrem. Bylo 6 stopni.
Fascynujace - w poludnie bedzie pewnie o 20-30 wiecej.
Okolo 9 zjadl lekkie sniadanie. Krosant plus kawa. Ruszyl dalej szlo mu sie znacznie lepiej niz rano. Nadak musial sie spieszyc. Wznosi
sie zbyt szybko. Rzeczywiscie zrobilo sie goraco zbyt szybko. Pielgrzym mial nowy slomiany kapelusz i wysmarowany byl specjalnym kremem, mimo wszystko slonce dawalo sie we znaki. Szedl przez pustkowie nie bylo tam zadnych drzew ani cienia w ktorym moglby sie skryc. Po 2 godzinach nastepny postuj i tym razem pozadny posilek.
ok czas ruszac.
-mowisz po angielsku?
-tak
-ile kilometrow stad jest nastepne miasto?
-okolo 10
rozmowa sie rozkreca i Polak poznaje Gala -Zyda z Izraela. Czlowiek okazuje sie calkiem ciekawy, pozniej rozmowa schodzi na 2 wojne swiatowa i holokalst. Polak patrzy w niebo. Goraco jak w piecu. Hmm zdecydowanie powinienienem zmienic temat.
-jak ci sie podoba w Hiszpani?
Rozmowa schodzi na lzejsze tematy ale po czasie sie urywa i kazdy rusza w swoja strone.
...o okolo 18 pielgrzym dotarl do celu. Do Santiago pozostalo 449 km. (wg przewodnika)
ale żeś brode zapuścił:D
OdpowiedzUsuń