Dotarlem. Jestem w Santiago.
Dostalem nawet dyplom ukonczenia pielgrzymki :p a w katedrze zostalem wyczytany, co prawda nie z imienia, ale jako jedyna osoba dzis ktora dotrala tu z Monserrat.
Edit:
Teraz nawet znalazlem wifi.
a w secie dodatkowym paczka zdjec z ostatnich dni wedrowki.
Jutro przeje sie nad ocean bo stąd brakuje mi tylko 85km.
Ps. Żółw wygrał z zającem, a ja zawsze byłem raczej zającem, niż żółwiem. Myślę jednak że dzięki tej wyprawie czegoś się nauczyłem, trochę zrozumiałem. I to mnie cieszy najbardziej
Nieprofesjonalne, nierzetelne, niecodzienne sprawozdanie z pielgrzymki do Santiago de Compostela.
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Żółw wygrywa!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
wiiiii:) gratulacje:DDD
OdpowiedzUsuńJo ale fajnie:D Gratuluje!!
OdpowiedzUsuńżółw czy zając... przede wszystkim moc jedi :)
OdpowiedzUsuńwell done :)
Czy pierwsze zdjęcie to wino zwycięstwa? Gratulacje :)
OdpowiedzUsuńHaha, nie wino zwyciestwa bylo troche lepszej jakosci. Polubilem takie regionalne z regionu Bierza. Pewnie dlatego ze zam obszar mi sie spodobal - zielono duzo drzew i nie tak chlodno. Tego Don Simona to dla Chojnosia wrzucilem :p w biedronce jest taki sok ponaranczowy. Tu sie okazalo ze i wina produkuje. Tylko ze takie w kartonie z 1€ litr :p
Usuń